Relacja z gorącego weekendu w samym środku zimy
Z Klubem Aktywna Lady Fitness czuję się związana od momentu jego powstania. Wcześniej przez wiele lat brałam udział w zajęciach aerobiku prowadzonych przez jego szefową - Martę Jabłońską w Klubie Kultury w Falenicy. Mogę powiedzieć, że taka aktywność - to moje pozytywne, niepodlegające żadnej terapii uzależnienie. Gdy nie mogę przyjść na zajęcia, jestem nieswoja, czegoś mi brakuje. Szczególnie lubię te formy fitnessu, które bazują na pięknej muzyce, zawierają ciekawą, niebanalną choreografię i takie w ofercie Klubu znajduję. Klub Aktywna to moje miejsce na dobre zmęczenie, zdobycie kondycji, uwolnienie się od stresu, pełen relaks i korzystanie z tych przyjemności w doborowym towarzystwie.
Konkurs na hasło Klubu był możliwością zwerbalizowania moich opinii o nim i osobistych odczuć, a że mam ich cały wachlarz, więc i haseł ułożyłam kilkanaście. Gratulując zdobywczyniom II i III miejsca, chcę opowiedzieć o przyjemności, która mnie spotkała. Na wspaniałym Balu Karnawałowym, który miał miejsce 23.01.2010 r., otrzymałam Główną Nagrodę we wspomnianym konkursie. Banałem byłoby opisywanie, jaką miałam z tego faktu radość, zwłaszcza, że nagrodę stanowiło zaproszenie na "Weekend Spa" dla 2 osób.
Do towarzystwa zaprosiłam swojego męża. Na najlepszy termin wybrałam 12. - 14. 02., czyli ostatni weekend karnawału i Walentynki. Natomiast miejsce, odległe od Falenicy o ok. 70 km, to Kampinoski Park Narodowy a dokładnie; Wólka Smolana k. Brochowa (5 km od Żelazowej Woli).
Proszę sobie wyobrazić scenerię zaśnieżonej Puszczy Kampinoskiej a w niej tropikalną dżunglę, ukrytą w domach zbudowanych z bali i kamienia, z przeszklonymi dachami. Właściciele obiektu "Spakampinos" Kasia i Darek Małachowscy stworzyli wspaniałe miejsce do wypoczynku, o klimacie zbliżonym do gorących, egzotycznych wysp.
Ogród tropikalny, w którym rosną palmy, mandarynki i bananowce, ma temp. 27 st. C, woda w basenie ok. 30 st. C, jacuzzi nawet do 40 st. C - prawdziwy raj dla zmarzlaków! Ponadto, docieplaliśmy się jeszcze w saunie, opalanej drewnem. Jednak największe wrażenie zrobiła na mnie cudowna plaża z podgrzewanym piaskiem kwarcowym o temp. ok. 34 st. C. Gdy na nim leżałam, zapominałam o tym, że za oknem króluje sroga zima. Zwłaszcza, że lampy o natężeniu ponad 10 tys. lux wspaniale doświetlały ciało i wzmagały wakacyjny nastrój. Całości dopełniała sącząca się, nastrojowa muzyka oraz tropikalne aromaty. Ujęła mnie kameralność tego miejsca. Często zdarzało się, że tylko we dwoje z mężem przebywaliśmy w tym dość dużym ogrodzie, chociaż w obiekcie gościło około 20 osób.
Ponadto, można było skorzystać z urządzeń do masażu i relaksu takich jak: fotel Sanyo, platforma wibracyjna, konik do ćwiczenia mięśni brzucha i elektryczny stymulator mięśni. Nas jednak bardziej pociągały "naturalne ćwiczenia" w formie spacerów po pięknej, zasypanej śniegiem okolicy i chwytanie lokalnej atmosfery, czego mieliśmy okazję zaznać podczas spotkania ze strażakami szykującymi ostatkowy bal w remizie.
Warto dodać, że zajmowaliśmy wygodny i gustownie urządzony pokój. Bezpośredni gospodarze otoczyli nas ciepłą gościnnością, a obsługująca Luda była zawsze radosna.
Ach! jeszcze mój mąż mi podpowiada, że koniecznie mam napisać o dobrej kuchni. Tak, jedzenie było wyśmienite i różnorodne, zwłaszcza nabiał i wędliny z gospodarstw ekologicznych były po prostu pyszne, jak z dzieciństwa u babci.
Ogromnie dziękuję szefostwu Klubu Aktywna, mój mąż także, za taką wspaniałą nagrodę, za możliwość poznania nowego, ciekawego miejsca, za doświadczenie przyjemnych chwil w Spakampinos.
Zaś zainteresowanych tym obiektem odsyłam pod adres; www.spakampinos.pl
Luty 2010 Alina Pasierbińska